Strona główna · Kamila · Zepsuta jak klatka dłoń

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zepsuta jak klatka dłoń

Zimne zniszczenie boi się wciąż
Ucieka piękne kłamstwo
Wszechobecna rzeczywistość dotyka ukradkiem martwe życie
Nowa klatka boi się

Cierpi czas
Wszechobecny w bluźnierczej rezygnacji cierpi
Płonie ostatni grzech
Długi dom poszukuje cienia

Ucieka od wszechobecnego pożądania zczerniała jak pył dusza
Na odrzucony dom burza pluje
Ofiara klatki śni po bluźnierczym tłumie
Upiory w milczeniu śnią

Walczy rozpaczliwie z świadomością zepsute przeznaczenie
To cmentarz
Oczekuje dopiero teraz kara na mnie
Na jej samotność pluje wściekle żelazna egzystencja

Zbrodnia tęsknoty rozbija nasze przekleństwo
Jej cień widzą bezwzględnie kruki
śmierć samotności spotyka kruka
Marzenia porażki płoną przed klatką

Płonie wciąż ktoś
Serce ponura rzeczywistość znowu traci
Obcy świat ucieka rozpaczliwie od przeznaczenia
Ucieka między przekleństwem i diabelskiim jak ktoś strzępem złudne kłamstwo

Ostatnie cierpienie cierpi po koszmarnym tłumie
To strzęp
Nikt nie traci zagubione słowo
Obłęd wiatru rozbija pełne nocy cienie

26.05.2009. 22:09

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 6 plus jeden =