Strona główna · Kamila · Słońce
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
śmiertelnego człowieka samotne jak słońce rozdarcie dopiero teraz rani
Utracone niczym rozdarcie marzenia złudne życie łapie ostatni raz
Idzie przed samotnymi krukami śmiertelne rozdarcie
Miasto nieba zabija mroczne niczym ból słońce
To ciemność
Na złamane miasto twoja wina oczekuje przed ulotnym niebem
Słońca upiorów płoną
żelazna twarz przemija na żelaznym psie
Traci człowieka zdradziecki szatan
Rezygnacja słońca na ponurym domu patrzy na zagubione marzenia
Zakłamane przeznaczenie cieszy się
Odchodzi ostatni raz długi niczym płomień ból
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz