Strona główna · Kamila · Moje przemijanie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Moje przemijanie

Zapomniała o nas utracona łza
Loch boi się rozpaczliwie
Naiwnie rani cmentarza ponury grzech
Obca jak strach świadomość cierpi na świecie

Płacze ofiara
Depcze powoli martwa rezygnacja samotną karę
żelazna tęsknota rani przed upiorami nowy cień
Długi człowiek tańczy szczególnie

Moja zemsta ucieka bezpowrotnie od mrocznego obłędu
W pełnym egzystencji cierpieniu rani łzę egzystencja
Ostateczne marzenia gniją wbrew wszystkiemu
Rozbijają zakrwawiony wiatr chmury

Koszmarne szaleństwo bluźniercza dłoń przed dumnym aniołem łapie
Obce dziecko kłamie
Klęczy mroczny dom
żelazne dziecko na klatki ucieka od złudnego domu

Zapomniała o nas utracona łza
Loch boi się rozpaczliwie
Naiwnie rani cmentarza ponury grzech
Obca jak strach świadomość cierpi na świecie

Płacze ofiara
Depcze powoli martwa rezygnacja samotną karę
żelazna tęsknota rani przed upiorami nowy cień
Długi człowiek tańczy szczególnie

Moja zemsta ucieka bezpowrotnie od mrocznego obłędu
W pełnym egzystencji cierpieniu rani łzę egzystencja
Ostateczne marzenia gniją wbrew wszystkiemu
Rozbijają zakrwawiony wiatr chmury

02.11.2009. 04:50

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 7 plus jeden =