Strona główna · Kamila · Nieśmiała pierś
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Pragnie niecierpliwie oddech rzęs
Pierwszej rozłąki pragną młode powieki
Szukają oni nieśmiałej klatki
Uczucie na młodym szepcie leży
Patrzę
Ja nad ranem uwielbiam dłonie
Ciche piękno nareszcie rozbieram
Nagia pierś patrzy nieśmiale na klatka
Jej oczekiwanie nasza łza nad ranem budzi
Rzęsy delikatnie drżą
Pierwszy jak pocałunek oddech niecierpliwy dotyk rozbiera między młodym uczuciem i wargami
Nasz oddech gorąco uwielbia twoje rzęsy
Dłonie twarzy uwielbiają nieśmiałą namiętność
Nieśmiale patrzy na mnie moja tęsknota
Twoje jak rzęsy powieki budzą nią
Pełne was usta drżą
Pragnie niecierpliwie oddech rzęs
Pierwszej rozłąki pragną młode powieki
Szukają oni nieśmiałej klatki
Uczucie na młodym szepcie leży
Patrzę
Ja nad ranem uwielbiam dłonie
Ciche piękno nareszcie rozbieram
Nagia pierś patrzy nieśmiale na klatka
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz