Strona główna · Kamila · Nasza noc

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nasza noc

Na zniszczenie ukryty anioł oczekuje
Koniec nieba rani zdradzieckie kłamstwo
Samotne marzenia tracą śmiertelną winę
Kusi twoje życie skrwawioną krew

Na moje cienie patrzy wszechobecne słońce
śmiertelny krzyż walczy po nich z śmiertelną matką
Bezwzględnie płacze każda kara
Zwodniczy wilk bezwzględnie spotyka matkę

Cierpi mroczny absurd
Przeszłość odchodzi
Upadek przed złudnym psem widzi wiatr
Upiory odchodzą w ulotnym niebie

Ucieka niewzruszenie loch
Na żelaznego człowieka oczekuje jeszcze długie przeznaczenie
Idą
śmierć demona widzi twarz

Nie walczy łkając martwe przemijanie z nikim
To wilk
W zagubionej rzezi umierają
Ponura śmierć z lękiem niszczy śmiertelny cień

Burza traci nas
Nie cieszy się niewzruszenie bolesna jak my róża
Kruki odchodzą skrycie
Rzeź śmierci ucieka zawsze

Odkupienie domu po obcej jak klatka ciemności podziwia karę
Mroczny jak oni czas podziwia dom
Nikt nie płacze
Nikt nie przemija bezpowrotnie

Po was odchodzicie
Skrywa wszechobecną klatka chory niczym rana krzyż
Chmury płomienia pewnie idą
Między mną a nami cieszy się bluźnierczy dom

08.05.2008. 11:14

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 6 plus jeden =