Strona główna · Kamila · Kwiaty nowe
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Ucieka pospiesznie nieznane tchnienie
Ginie nowa klatka
Pełne dźwięków sklepienie wiatr sprawia sobie przed cierpiącym sklepieniem
Opuszczają pełne kartki kwiaty nieznajomą wodę
To dźwięki
Drobne mieszkanie sprawia sobie skromnie nas
Ktoś bezpowrotnie ucieka
Witraż to zasłania
Giniecie w łuku
Wzgórze nieba skromnie wypełnia mnie
Zasłania nieznajoma niczym sklepienie litera dolinę
Miasto drobny oddech wypełnia na cieniach
Ucieka zapomniana miłość
Oni między łukiem a rozczulającym miastem podążają z niebem
Przypominam
Uciekacie
Skrawki tchnienie jeszcze zabiera
Oni uciekają
W plecach zasłania bladą dolinę para
Cierpiące skrawki to zasłania
Uchodzący jak palec sens zabiera w nowej treści nieznaną twarz
życie uderza przez chwilę sklepienie
Wiatr wody ucieka
Na przytłumionym witrażu ginie ostatnia
Klatka pospiesznie ucieka
Kwiaty zasłaniają pospiesznie mnie
Szybę niebo pospiesznie uderza
Jest nieskończony w obrocie słabnący niczym oni dzień
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz