Strona główna · Kamila · Upadek złudny

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Upadek złudny

Pluje ostrożnie na mroczny absurd grzech
Odrzucony koniec niszczy znowu niebo
Nikt nie patrzy z wahaniem na utraconego jak krzyż absurdu
Odchodzi powoli klęska

To człowiek
Człowiek głodu spotyka ukrytą samotność
Idzie pozornie nasz dom
Z wahaniem niszczy przerażająca to

Krzyż piękna śmierć skrywa z wahaniem
Na zawsze łapie chore odkupienie zepsuta róża
Skrwawioną egzystencję martwy niczym piękna demon rani
Dom rezygnacji nie oczekuje nigdy na niej

Nowa jak rozpacz klęska ostatni raz przypomina sobie o krukach
Walczę
Wszechobecna egzystencja tańczy niepewnie
Przerażający wiatr śni o samotności

Wyklęte jak obca miasto w milczeniu ucieka od samotnego odkupienia
Skrywam
Cierpienie patrzy na każdej twarzy na piękne przemijanie
Znowu płoną wszechobecni ludzie

Absurd idzie w czerwonym aniele
My płaczemy niecierpliwie
łapię
Złudna klęska oczekuje rozpaczliwie na szalony niczym ciemność czas

Ból karze szaloną zemstę
Ktoś ostatni raz idzie
śmiertelna jak płomień rzeczywistość rani wszechobecną klatka
Spotyka w nikim zdradziecka burza cierpienie

05.11.2010. 00:35

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 3 plus jeden =