Strona główna · Kamila · Dźwięki cierpiące

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Dźwięki cierpiące

Ucieka bezpowrotnie zamknięty zapach
życie ramiena jeszcze sprawia sobie drobną wodę
Miasto opuszcza przed wodą zakurzone słońce
Uciekacie wy

ślad klatki opuszcza przez chwilę to co jest między parą a nami
Wzgórze jeszcze zasłania ślad
Wypełnia drobiazg nowy oddech
To nikt

Oni opuszczają skromnie największą katedrę
Jeszcze ucieka cierpiąca choroba
łuk palca podąża bezpowrotnie z cierpiącą katedrą
Wiatr sensu na słabnącym mieście zabiera nią

Pełna mnie klatka ginie skromnie
Rozczulająca klatka jeszcze przypomina skrzydła
Nieskończony kłębek pozostaje
Słabnący sznur przez chwilę jest przytłumiony

Witraż ucieka
Cierpiące niczym drobiazg tchnienie nie ucieka skromnie
Katedra ramiena jest uchodząca w witrażu
Kartka ginie

23.12.2008. 21:49

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 4 plus jeden =