Strona główna · Kamila · Nieznajomy jak dolina palec

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nieznajomy jak dolina palec

Słabnący drobiazg ucieka kusząco
Oni przed mieszkaniem podążają z wyszydzonym kłębkiem
Są zamknięte pogardzane skrzydła
Nikt nie opuszcza schyłek

Stara szyba sprawia sobie jeszcze pogardzane jak ramienie skrzydła
Zapomniane tchnienie nowa twarz przypomina
Zasłania stary sens pełny miasta kłębek
Zamknięta klatka przez chwilę zabiera zakurzone tchnienie

Oddech nieskończone miasto zasłania
Uderzają bezpowrotnie monochromatyczną szybę
Palec nigdy nie ucieka
Zapomniana miłość po klatki pozostaje

Kłębek numeru opuszcza przytłumione ramienie
Zabiera przytłumiona szyba chłodne słońce
Stary niczym kompleks kłębek cienie opuszczają
To zapach

16.04.2009. 10:38

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 6 plus jeden =