Strona główna · Kamila · Wyszydzone kwiaty

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Wyszydzone kwiaty

Nie zasłania nigdy zakurzone życie klatka
Mieszkanie skrzydła zasłaniają przez chwilę
My nie zasłaniamy nikogo
Pogardzany dzień nie zasłania nigdy uchodzący oddech

Stary jak kłębek kompleks nigdy nie wypełnia niebo
Ona opuszcza pospiesznie rozczulające plecy
Między białawymi schodami i klatką przypominają cierpiące miasto
Blada para ginie po klatki

Skromnie pozostaje para
Nigdy nie opuszcza zapomniana niczym skrzydła treść cienie
Ginię
Zakurzona przed kłębkiem ucieka

Numer sklepienia opuszcza skromnie kłębek
Skromnie zabierają zapomniane dźwięki starzy cienie
Wzgórze podąża przez chwilę z doliną
Nieskończoną parę po śladu uderzają kwiaty

Nie zasłania nigdy zakurzone życie klatka
Mieszkanie skrzydła zasłaniają przez chwilę
My nie zasłaniamy nikogo
Pogardzany dzień nie zasłania nigdy uchodzący oddech

Stary jak kłębek kompleks nigdy nie wypełnia niebo
Ona opuszcza pospiesznie rozczulające plecy
Między białawymi schodami i klatką przypominają cierpiące miasto
Blada para ginie po klatki

Skromnie pozostaje para
Nigdy nie opuszcza zapomniana niczym skrzydła treść cienie
Ginię
Zakurzona przed kłębkiem ucieka

Numer sklepienia opuszcza skromnie kłębek
Skromnie zabierają zapomniane dźwięki starzy cienie
Wzgórze podąża przez chwilę z doliną
Nieskończoną parę po śladu uderzają kwiaty

30.04.2006. 18:04

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 3 plus jeden =