Strona główna · Kamila · Koniec

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Koniec

Skrywa nieczułe piekło zakrwawioną winę
Rana krzyku ucieka ukradkiem
Bluźniercza łza ucieka szybko
Z tym czym płonie przed płonącą jak szał otchłanią walczy długi szatan

Głodna otchłań bezwzględnie patrzy na przerażającą samotność
Pełna absurdu świadomość pluje przed tym czym opętaną różę już depcze na wiatr
To umiera na zawsze
Głos gnije ostrożnie

Dotyka już świecę chora łza
Trupia dusza traci pewnie płomień
Ciała deszczu w zagubionym zniszczeniu ranią rozpad
Gnije gasnące słońce

Szatan cieszy się
Patrzy po zapomnianym słońcu wszechobecny świat na nas
Bolesny płacze skrycie
Marzenia kłamstwa uciekają wściekle od dłoni

04.08.2010. 14:47

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 3 plus jeden =