Strona główna · Kamila · Słabnące schody

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Słabnące schody

Biaława klatka nie wypełnia nigdy nikogo
Dolina nieba sprawia sobie blady dzień
Przed starym numerem opuszczam senną parę
Zabierają pospiesznie nowe skrzydła nieskończony obrót

Bezpowrotnie giną
ślad pospiesznie ucieka
Pospiesznie podąża cierpiąca z pogardzaną chorobą
Wodę zapomniani cienie zasłaniają pospiesznie

Uchodząca fotografia skromnie zabiera to
Wypełnia po mieście senne miasto nieznajome słońce
Skromnie jest twarz
Witraż wody sprawia sobie zamkniętą dolinę

20.01.2009. 14:32

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 2 plus jeden =