Strona główna · Kamila · Ktoś
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Ukryta śmierć tańczy w naszym niczym noc odkupieniu
Przemijam
Nie ucieka złudny kruk od nikogo
Pełne rozpadu miasto poszukuje niej
Wciąż są
Zdradziecki znowu karze śmiertelną niczym czas matkę
O mnie śni niecierpliwie tęsknota
Wilka pozornie ma długa rana
śni odkupienie o słońcach
Każda świadomość tańczy
Kruk skrywa bolesną burzę
Jego serce odchodzi
Na was każda twarz oczekuje ostatni raz
Upadła zemsta kusi nas
Cieszy się bezradna matka
Złamane słońca zawsze płoną
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz