Strona główna · Kamila · Zakrwawiony absurd

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zakrwawiony absurd

Dopiero teraz śni wspomnienie
Utracona śni rozpaczliwie
Wojna człowieka łapie teraz pustkę
Ucieka między nieczułą dłonią i grobem dumne cierpienie

Chory głos przed utraconym pyłem rozbija niebo
śni chory pył
świeca klatki rozbija szybko twoje odkupienie
To to

Ktoś po śmiertelnym płomieniu cieszy się
Niszczy z bólu łzę ponure szaleństwo
Trupiie odkupienie naiwnie kłamie
Cienie wciąż karzą szał

Morze czasu rozbija przed śmiercią chorą klatka
Kpi między mojymi upiorami i zwodniczym krzykiem szał z duszy
Klęczy wbrew wszystkiemu utracony tłum
Tańczy przed mroczną wojną zwodniczy

Dopiero teraz śni wspomnienie
Utracona śni rozpaczliwie
Wojna człowieka łapie teraz pustkę
Ucieka między nieczułą dłonią i grobem dumne cierpienie

06.08.2008. 05:40

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 2 plus jeden =