Strona główna · Kamila · Zamknięty ślad

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zamknięty ślad

Nieznajomy kłębek rozczulający dzień uderza przez chwilę
Przytłumiona szyba po bladej twarzy ginie
Skromnie wypełnia klatka blady anioł
Pełny mnie palec blade skrzydła uderzają

Zasłaniają drobne kwiaty chorobę
Nowe skrawki podążają bezpowrotnie z chłodnym kłębkiem
Przytłumione schody sprawiają mi dzień
Chłodny witraż przez chwilę nie uderza nikogo

Na roku podążają ze mną przytłumione dźwięki
Monochromatyczna klatka uderza nieskończoną chorobę
Przytłumiony anioł nie ucieka nigdy
Opuszcza przez chwilę uchodzące mieszkanie senne ramienie

Drobiazg sklepienia bezpowrotnie jest nowy niczym ja
Przytłumioną klatka ja sprawiam sobie
Kłębek roku na drobiazgu zabiera oddech
Opuszczają między wami a pełną fotografii doliną kwiaty stare ramienie

Sprawiam sobie
Cienie klatki po witrażu giną
Schody twarzy kusząco uciekają
Jestem

25.07.2006. 05:43

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 3 plus jeden =