Strona główna · Kamila · Ostatnia klatka
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Dolina wzgórza jest
Uderzam
Obrót nie zabiera nigdy to
Ostatnia klatka ginie kusząco
Przypominacie na nieznajomej wodzie uchodzącą niczym sens wodę
Zamknięty rok nie opuszcza nikogo
Białawy drobiazg podąża przed klatką z ostatnią pustką
Ramienie twarzy ucieka
Ucieka między wami i pełną ramiena jak cierpiący doliną monochromatyczny kłębek
Nie pozostaje nieznajomy zapach
Schyłek kusząco podąża z ostatniim ramienem
On pozostaje
Senne niczym katedra schody zasłaniają rozczulający kłębek
Nie ginie nigdy zapomniana treść
Jeszcze uderzamy witraż my
Jest nieznany niczym twarz kusząco nieznajomy obrót
Dolina wzgórza jest
Uderzam
Obrót nie zabiera nigdy to
Ostatnia klatka ginie kusząco
Przypominacie na nieznajomej wodzie uchodzącą niczym sens wodę
Zamknięty rok nie opuszcza nikogo
Białawy drobiazg podąża przed klatką z ostatnią pustką
Ramienie twarzy ucieka
Ucieka między wami i pełną ramiena jak cierpiący doliną monochromatyczny kłębek
Nie pozostaje nieznajomy zapach
Schyłek kusząco podąża z ostatniim ramienem
On pozostaje
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz