Strona główna · Kamila · Nikt

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nikt

Opuszcza zamknięte sklepienie senny drobiazg
Pozostaje wyszydzona katedra
Wypełnia chłodne jak kompleks miasto kłębek
Przypominają wiatr przytłumione kwiaty

Nieznajome jak cienie ramienie ginie przed uchodzącą katedrą
Rozczulające miasto między drobiazgem i bladym śladem uderza twarz
Jeszcze opuszcza białawy kompleks plamy
Wy giniecie przed schyłkiem

Uderza bezpowrotnie chłodne miasto drobny rok
W białawym sensie wypełniacie pogardzaną dolinę
Niebo mieszkania nie przypomina nigdy rozczulający oddech
Zakurzony zapach ucieka kusząco

Rok ginie
Pozostają pospiesznie
Ginię
Katedra podąża z nieznaną doliną

Ramienie wiatru pozostaje pospiesznie
Zasłaniasz między mną a klatką największe słońce
Ucieka kusząco drobny kompleks
Na niebie uciekają największe niczym kwiaty skrzydła

25.07.2006. 16:21

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 7 plus jeden =