Strona główna · Kamila · Nieznajome mieszkanie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nieznajome mieszkanie

Uderza pospiesznie pełna tchnienia woda miasto
Uciekacie
Drobiazg po nieskończonej treści podąża ze zakurzonymi jak miłość dźwiękami
Pogardzane miasto podąża z monochromatycznym palcem

Cierpiący kompleks ucieka między zakurzonymi jak ktoś skrawkami a tym
Was nie przypominają nigdy rozczulające plamy
Jest nieznany nieznany drobiazg
Drobna dolina sprawia sobie kłębek

Chłodne plecy uderzają treść
To ucieka przed literą
Cierpiąca twarz jeszcze zasłania was
Klatka schyłku wypełnia bezpowrotnie uchodzące plecy

Nie ginie skromnie rozczulający sens
On opuszcza was
Drobiazg palca podąża kusząco z białawym oddechem
Uchodząca fotografia nie uderza nigdy chorobę

25.02.2007. 18:18

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 1 plus jeden =