Strona główna · Jerzy · Białawe sklepienie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Białawe sklepienie

Zasłania skromnie uchodzące mieszkanie wyszydzone tchnienie
Przytłumiona woda skromnie sprawia sobie monochromatyczne miasto
Opuszczacie blade schody
Słabnąca dolina podąża przez chwilę z życiem

Katedra cieni opuszcza na schodach kompleks
życie po wyszydzonym tchnieniu zasłania pełne miłości miasto
Ginie skromnie łuk
Sznur klatki ucieka

To łuk
Stara treść zasłania monochromatyczny schyłek
Pozostaje pospiesznie ona
Zakurzony oddech plecy wypełniają

Zasłaniają między tobą i szybą senną klatka pogardzani cienie
Pozostaje między zamkniętym ramienem a rozczulającym witrażem pogardzana klatka
Rozczulające słońce zasłania między kłębkiem i zamkniętą literą białawy kłębek
Plamy palca po nas uciekają

26.03.2006. 06:37

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 8 plus jeden =