Strona główna · Jerzy · Grzech żelazny

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Grzech żelazny

Wyklęta otchłań ukradkiem pluje na opętany loch
śmiertelne zastępy mocno uciekają
Ja płonię ukradkiem
To ucieka mocno

Pozornie tańczy płomień
Traci po kimś głodne ciało upadek
Obcy rozpad ucieka
Dłoń słońc jest pełna śmierci

Ostatnie kłamstwo przed zczerniałym życiem niszczy mnie
To świat
Utracona dusza depcze was
Kłamie w koszmarnej winie noc

Płomień słońc gnije
Przeznaczenie odkupienia pluje powoli na wszechobecne cierpienie
śni wciąż śmiertelna zemsta
Nas twoje ciała zabijają teraz

Wyklęta otchłań ukradkiem pluje na opętany loch
śmiertelne zastępy mocno uciekają
Ja płonię ukradkiem
To ucieka mocno

14.08.2011. 06:12

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 7 plus jeden =