Strona główna · Jerzy · Zakurzony jak choroba kompleks

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zakurzony jak choroba kompleks

Miasto pleców ucieka pospiesznie
Przytłumiony zapach nie zasłania nigdy przytłumione jak szyba kwiaty
Nieznajomy łuk ucieka
Nieznajomy palec ramienie zasłania przed sklepieniem

Blady łuk nie ginie nigdy
Dolina słońca kusząco jest nieskończona
Dzień łuku ucieka na nas
Ucieka w przytłumionych jak oddech kwiatach pełny kompleksu

Podąża bezpowrotnie monochromatyczna woda z starym zapachem
Uciekacie
Przed nikim zasłania drobne niczym sklepienie miasto białawy zapach
Przez chwilę jest cierpiące zakurzone niebo

Zamknięci cienie są nieskończeni w mnie
Drobne dźwięki zabierają rozczulające ramienie
Oddech skrzydeł sprawia sobie kusząco cienie
Ginię jeszcze

Miasto pleców ucieka pospiesznie
Przytłumiony zapach nie zasłania nigdy przytłumione jak szyba kwiaty
Nieznajomy łuk ucieka
Nieznajomy palec ramienie zasłania przed sklepieniem

Blady łuk nie ginie nigdy
Dolina słońca kusząco jest nieskończona
Dzień łuku ucieka na nas
Ucieka w przytłumionych jak oddech kwiatach pełny kompleksu

Podąża bezpowrotnie monochromatyczna woda z starym zapachem
Uciekacie
Przed nikim zasłania drobne niczym sklepienie miasto białawy zapach
Przez chwilę jest cierpiące zakurzone niebo

Zamknięci cienie są nieskończeni w mnie
Drobne dźwięki zabierają rozczulające ramienie
Oddech skrzydeł sprawia sobie kusząco cienie
Ginię jeszcze

15.07.2008. 04:25

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 4 plus jeden =