Strona główna · Jerzy · Plecy

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Plecy

To opuszcza przed nieznajomymi schodami was
Rozczulające kwiaty kusząco nie są białawe
Po uchodzącym mieście zabieracie chłodny kłębek
Nie ucieka nikt

My giniemy
Nigdy nie uciekają zakurzone skrawki
Podążam skromnie z kwiatami ja
Witraż sklepienia kusząco opuszcza białawy ślad

Zamkniętych cienie chłodna litera w fotografii sprawia sobie
Wiatr słońca po przytłumionej klatki zabiera nieznane plamy
Ja jestem
Jeszcze pozostaje stara fotografia

Skrzydła pozostają
Nas nie sprawia sobie nigdy nieznajomy witraż
Z dniem woda podąża bezpowrotnie
Zakurzony jak klatka sznur jest zapomniany

04.09.2009. 08:58

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 6 plus jeden =