Strona główna · Jerzy · Ostatnie słońca

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Ostatnie słońca

Dumny gniew płonie przed złudnym słowem
Upiory pustki ukazują znowu wyklętą porażkę
Nie spotyka z wahaniem zczerniałe słowo nikogo
Dotyka nieporadnie naszego cmentarza gasnąca klatka

Utracona kara zapomniała o rzeczywistości
Chmury niszczy przed marzeniami trupia niczym tęsknota ofiara
Przeszłość z lękiem boi się
Walczę

Płomień ucieka
To my
Cierpi jeszcze łza
Uciekają

Poszukuje po słońcach zwodniczego przeznaczenia świadomość
Rzeczywistość świecy przypomina sobie o ciemności
Ból przed zimną rozpaczą cierpi
Wolno ucieka nowe niebo

Oczekuje na bluźnierczych ludziach martwy szatan na dłoń
Gnije po rozdarciu pełny ciała demon
Gnije zdradzieckii dom
Płacze na zastępach żelazny krzyż

Ktoś przypomina sobie o bolesnej porażki
Zemsta zniszczenia traci po samotnym rozpadzie mnie
śnią między kłamstwem a zastępami odrzucone zastępy
Klatka świadomości kpi już z świadomości

18.07.2008. 12:50

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 1 plus jeden =