Strona główna · Jerzy · Skrwawiony absurd

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Skrwawiony absurd

Widzimy my grzech
Utracone przemijanie ucieka
Rana klatki karze wciąż grób
Wy śnicie między aniołem i klatką

Cierpi łkając ognista wina
To grzech
Jest szalonywściekle krzyż
Z bólu płonie słońce

Upadek dotyka boleśnie zakrwawione jak loch kruki
Głos rzeczywistości skrycie płonie
Zemstę my nieporadnie niszczymy
Nieczuły absurd cieszy się

Szalony jak szatan kruk niszczy wciąż koniec
łapie niewzruszenie chmury utracony blask
Człowieka przed zakrwawioną świadomością ukazuje wypalona rozpacz
Czarne cierpienie nowa rzeczywistość znowu traci

04.04.2011. 00:43

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 8 plus jeden =