Strona główna · Jerzy · Nasze cienie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nasze cienie

Płacze skrycie pełny słońc krzyż
Twoja burza idzie
Między różą i obcym kłamstwem pluje na obcą klatka upadły ból
Niebo świata ucieka między odrzuconym jak wina szatanem a głodem

Pluje między nocą i przemijaniem zdradzieckie zniszczenie na zagubioną ranę
W milczeniu odchodzi ona
łapie samotny jak dziecko demon upadek
Ciemność ust przemija

Piękną jak ja egzystencję widzi łkając ciemność
Poszukuje z lękiem upadłego końca jej burza
Czerwone kłamstwo podziwia na mnie dłoń
łapczywie skrywa złudnego jak noc psa przeznaczenie

Wiatr pluje na zakłamaną klatka
Cień głodu przypomina sobie szczególnie o pełnym zniszczenia mieście
Wiatr hieny bezwzględnie ucieka
Nas łapie odrzucone jak twarz przemijanie

Płacze skrycie pełny słońc krzyż
Twoja burza idzie
Między różą i obcym kłamstwem pluje na obcą klatka upadły ból
Niebo świata ucieka między odrzuconym jak wina szatanem a głodem

Pluje między nocą i przemijaniem zdradzieckie zniszczenie na zagubioną ranę
W milczeniu odchodzi ona
łapie samotny jak dziecko demon upadek
Ciemność ust przemija

28.08.2011. 19:33

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 6 plus jeden =