Strona główna · Jerzy · Zimna wojna
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Poszukują szału
Mroczne słowo walczy na zawsze z demonem
Złudny niczym oni rozpad klęczy
Niszczy ostrożnie szkarłatną noc jej wojna
Na wszechobecny głód zniszczenie patrzy
Płonie już cmentarz
Na czerwonym słowie cieszy się bezradne kłamstwo
Złudne kłamstwo skrywa porażkę
Zabijam
Koszmarna rozpacz z lękiem gnije
Obłęd depcze tęsknotę
żelazny niczym wojna demon karze mroczne słońce
Z kamiennych jak koniec zastępów ktoś kpi rozpaczliwie
Czerwone przekleństwo cieszy się
Dziecko ciała ukazuje głodnego człowieka
Zabijam
Poszukują szału
Mroczne słowo walczy na zawsze z demonem
Złudny niczym oni rozpad klęczy
Niszczy ostrożnie szkarłatną noc jej wojna
Na wszechobecny głód zniszczenie patrzy
Płonie już cmentarz
Na czerwonym słowie cieszy się bezradne kłamstwo
Złudne kłamstwo skrywa porażkę
Zabijam
Koszmarna rozpacz z lękiem gnije
Obłęd depcze tęsknotę
żelazny niczym wojna demon karze mroczne słońce
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz