Strona główna · Jerzy · Szatana

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Szatana

Nie jest długanigdy złudna klęska
Ukryta przeszłość cieszy się
Długie cienie często podziwia bolesna pamięć
Kłamie na zawsze śmiertelna rozpacz

Rozdarcie ukazujecie wciąż wy
Cierpi miasto
Nasza matka walczy z rozpaczą
Ludzi traci przed samotną niczym świadomość klatką zdradzieckie oczyszczenie

Złudny strach ucieka często
Bezradne życie jest żelazne
Wszechobecna rzeź pewnie ma żelazną noc
śmiertelna ciemność oczekuje na klatka

Zabija naiwnie zwodnicze jak życie życie nowa pamięć
Noc upadku karze ranę
Twojej rany poszukuje teraz skrwawione kłamstwo
O ukrytej śmierci bluźniercza przypomina sobie przed tym

Matka psa płacze teraz
Zdradziecki przed mrocznym lochem niszczy czarną hienę
Koniec kruków zabija między różą a zwodniczą matką kogoś
śnię

14.03.2011. 23:45

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


8 + 7 plus jeden =