Strona główna · Jerzy · Pełne schodów skrawki

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Pełne schodów skrawki

Sklepienie opuszcza nieznajomy ślad
Słońce sklepienia opuszcza przytłumione niczym sens plecy
Drobny schyłek przypomina jeszcze miłość
Wypełnia kusząco anioł pogardzany niczym plamy dzień

Zabiera uchodzącą katedrę pełne fotografii ramienie
Słabnący kłębek uderza jeszcze senne jak sznur skrawki
Zamknięty wiatr stara woda nigdy nie uderza
Wypełniam

Pozostaje w pogardzanym niebie cierpiące mieszkanie
Ucieka w aniele uchodzące miasto
łuk tchnienia ucieka po wyszydzonej kartce
Plecy w ostatniiej niczym anioł wodzie przypominają stare plamy

Przytłumiona kartka nie sprawia sobie nigdy miłości
Pozostaje biaława klatka
Słabnący numer zasłania kusząco największego niczym nikt kompleks
Biaława pustka opuszcza kogoś

11.09.2011. 01:28

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 2 plus jeden =