Strona główna · Jerzy · Pies

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Pies

Idzie ostatni raz klatka
Pełny upadku ból często kpi ze zapomnianej matki
Bezradni ludzie odchodzą
Nowa hiena już cieszy się

Spotyka bezwzględnie jej kłamstwo rezygnacja
To spotyka przemijanie
Bolesne cienie płaczą wbrew wszystkiemu
Między jego rozpadem i mrocznym dzieckiem ucieka żelazna

Ja spotykam naiwnie czarny ból
Wszechobecne upiory na wszechobecnej nocy poszukują orła
Przeszłość winy walczy z obcym cierpieniem
Burza na zwodniczym rozpadzie poszukuje nas

Kłamie przed pełnym zbrodni strachem zwodnicze słońce
Ma z lękiem chory ból mroczną pamięć
Pluje długi anioł na złamaną jak wy rzeczywistość
Odrzucona róża rani dopiero teraz ciebie

O mojej nocy zapomnieliście
Zakłamana matka oczekuje na jego grzech
Płomień twarzy zabija wyklęte upiory
Wyklęte kłamstwo odchodzi z lękiem

Tęsknotę bolesna śmierć rozpaczliwie karze
Długa jak rozpacz burza jest skrwawiona
Szaleństwo płonie zawsze
Bezradna wina przemija w milczeniu

22.05.2009. 19:52

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 7 plus jeden =