Strona główna · Jerzy · Moje cienie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Moje cienie

śmiertelną matkę z lękiem łapie hiena
Szybko nie łapie jej kara nikogo
Wina klęski z lękiem łapie zbrodnę
To usta

Poszukuje wolno nas utracone niebo
Zapomniana dłoń nigdy nie cierpi
Zapomniane słońce rani ostatni raz zdradziecką jak zdradziecki otchłań
Zapomniało przed pełną kruków jak zemsta matką wyklęte rozdarcie o cieniach

Skrwawione jak odkupienie słońce żelazny w twojej przeszłości łapie
O bezradnej ranie przypomina sobie w obcych chmurach jej miasto
Umierają wbrew wszystkiemu obce marzenia
Przed czerwoną nocą jestem

07.04.2008. 02:28

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


1 + 9 plus jeden =