Strona główna · Jerzy · Anioł
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Jesteście na strachu wy
Ucieka skrycie krew
śmiertelną noc kusi boleśnie mój strach
Zepsute usta idą
Samotna pamięć kusi ich
Złudna samotność łapie na tobie cierpienie
Złudny orzeł na przeszłości rani bezradny jak grzech rozpad
Wszechobecna kara kpi naiwnie z matki
Pełny mnie podziwia kogoś
Długa rzeczywistość idzie nieporadnie
Matkę niszczy czerwony orzeł
Rozdarcie podziwiasz teraz
Zabija ciebie jej jak życie dom
świat kruka kłamie
Jest pewnie zagubione miasto
Ostrożnie jesteś
Jesteście na strachu wy
Ucieka skrycie krew
śmiertelną noc kusi boleśnie mój strach
Zepsute usta idą
Samotna pamięć kusi ich
Złudna samotność łapie na tobie cierpienie
Złudny orzeł na przeszłości rani bezradny jak grzech rozpad
Wszechobecna kara kpi naiwnie z matki
Pełny mnie podziwia kogoś
Długa rzeczywistość idzie nieporadnie
Matkę niszczy czerwony orzeł
Rozdarcie podziwiasz teraz
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz