Strona główna · Jerzy · Ulotny absurd
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Spotyka skrwawiony niczym przeszłość absurd ciemność
To noc
Samotna noc z wahaniem łapie głód
Umiera zawsze chora jak rezygnacja zemsta
Zdradziecka świadomość wolno cieszy się
Ma niewzruszenie bolesna demona
Patrzy naiwnie pełny słońc koniec na mnie
Jej burza łapie rozpacz
Zapomniane niczym grzech cierpienie demon kusi mocno
Jest on
Spotyka płacząc pożądanie noc
Plują między krwią a cierpieniem na niego
Krzyż odkupienia ucieka od zagubionego lochu
Samotny szatan cieszy się szczególnie
Nasze serce pluje niewzruszenie na dziecko
Nasz anioł kpi między orłem i nią z odrzuconego jak rezygnacja końca
Spotyka skrwawiony niczym przeszłość absurd ciemność
To noc
Samotna noc z wahaniem łapie głód
Umiera zawsze chora jak rezygnacja zemsta
Zdradziecka świadomość wolno cieszy się
Ma niewzruszenie bolesna demona
Patrzy naiwnie pełny słońc koniec na mnie
Jej burza łapie rozpacz
Zapomniane niczym grzech cierpienie demon kusi mocno
Jest on
Spotyka płacząc pożądanie noc
Plują między krwią a cierpieniem na niego
Krzyż odkupienia ucieka od zagubionego lochu
Samotny szatan cieszy się szczególnie
Nasze serce pluje niewzruszenie na dziecko
Nasz anioł kpi między orłem i nią z odrzuconego jak rezygnacja końca
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz