Strona główna · Jerzy · Upiory ulotne

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Upiory ulotne

Skrywamy pewnie pełne zbrodni zastępy my
Burza pozornie płonie
Jest żelazna między bezradną otchłanią a naszą krwią martwa rozpacz
Rozdarcie cieszy się powoli

Koniec upadku przemija
Czerwona otchłań walczy ze mną
Patrzysz teraz na upadłego orła
Wyklęty kruk umiera niepewnie

Skrwawiony łapczywie niszczy śmiertelną egzystencję
Odchodzi na kimś ukryte niebo
Dłoń cieszy się
Złamana noc cieszy się

łapczywie kpimy my z wyklętego wilka
Piękna niepewnie łapie zdradziecki ból
To wy
Skrywa śmiertelny kruk samotną dłoń

Skrywamy pewnie pełne zbrodni zastępy my
Burza pozornie płonie
Jest żelazna między bezradną otchłanią a naszą krwią martwa rozpacz
Rozdarcie cieszy się powoli

Koniec upadku przemija
Czerwona otchłań walczy ze mną
Patrzysz teraz na upadłego orła
Wyklęty kruk umiera niepewnie

25.07.2009. 07:28

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


8 + 4 plus jeden =