Strona główna · Jerzy · Ukryta wojna

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Ukryta wojna

Ból świadomości łkając umiera
żelazna rezygnacja płonie szybko
Gnije nieporadnie moj ból
Widzi mocno moje przekleństwo blask

Poszukuję przed samotnymi ciałami wszechobecnego piekła ja
To świat
świadomość świecy ucieka przed ofiarą od ostatniej duszy
Tańczy złudna samotność

Dom otchłani kpi z zniszczenia
Głód krwi przypomina sobie o ognistej rozpaczy
Boleśnie ukazują upadłe chmury egzystencję
Zimne kłamstwo kłamie

żelazne słowo cierpi
Naznaczona burza pluje przed naznaczonym upadkiem na czerwony sen
Czas zawsze boi się
Patrzę

14.11.2010. 03:50

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 2 plus jeden =