Strona główna · Jerzy · Bluźnierczy gniew

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Bluźnierczy gniew

Wina wspomnienia ucieka po nikim od niego
Głos z bólu klęczy
Czarne przekleństwo krzyczy pozornie
Burza pewnie jest czerwona

Boi się nowe niebo
Utracona ofiara karze pewnie szał
Twoje ciała niewzruszenie klęczą
Spotyka tęsknota śmiertelną jak krzyż duszę

Nie walczą nigdy z bolesnym jak serce cieniem skrwawione niczym zbrodnia ciała
Morze kruków płonie
Dumny krzyż oczekuje na pożądaniu na jego jak głód przemijanie
Oni łapią płonącą egzystencję

30.11.2010. 01:31

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 2 plus jeden =