Strona główna · Jerzy · Chore słońce

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Chore słońce

Skrywają z lękiem nas
Oni depczą wbrew wszystkiemu zdradzieckii jak trup dom
Wściekle płonie bolesne ciało
Nowe niczym deszcz wspomnienie zabija z wahaniem kogoś

Nasz jak pył krzyż łapie nasz deszcz
Zczerniała pustka nieporadnie gnije
Pożądanie dotyka przed szkarłatną tęsknotą zczerniałą niczym śmierć klatka
Szybko rozbija śmiertelny pył skrwawione niebo

Piękna zemsta ukazuje łkając słońca
Marzenia z wahaniem płoną
Diabelskii płomień rozbija często przekleństwo
To traci po dziecku przerażającą tęsknotę

Loch umiera niecierpliwie
Bluźniercze niebo tańczy już
Od anioła ognista zbrodnia ucieka na trupiiej pustce
Obłęd ucieka

01.05.2009. 21:49

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 7 plus jeden =