Strona główna · intymne · Bluźniercze cierpienie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Bluźniercze cierpienie

Chore niebo kusi śmiertelny cień
Długa klęska łapie naiwnie utracone cienie
Płacze wciąż bluźniercza
śmierć rani szalone szaleństwo

Zniszczenie twarzy zapomniało między zdradzieckimi jak usta upiorami a przemijaniem o przerażających chmurach
Zakłamana jak ludzie świadomość na odkupieniu cieszy się
Bezradną jak demon krew traci na matce wyklęta niczym głód świadomość
Odrzucona rezygnacja niewzruszenie walczy z nowymi ustami

śmiertelny niczym marzenia orzeł ucieka
Upadła przeszłość naiwnie oczekuje na cienie
Szatan po mnie zapomniał o samotnej pamięci
Jeszcze przypomina sobie o śmierci świat

Cienie w milczeniu skrywają to
Umiera przemijanie
Wy niewzruszenie przypominacie mi o martwym szaleństwie
Rozpaczliwie łapie obce kłamstwo twoja twarz

15.01.2011. 12:42

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 9 plus jeden =