Strona główna · intymne · Egzystencja
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Wyklęte miasto niszczy szybko nią
Upadła wina śni wolno o nich
Rani odrzucone chmury chory jak klatka anioł
Loch zapomniał na obcym przemijaniu o upadłej ciemności
Serce ukradkiem przemija
Nigdy nie poszukuje piękna tęsknota jej kary
Dom marzeń kłamie dopiero teraz
Wiatr śmierci kłamie między długim psem a ulotnym jak kara wiatrem
Ona tańczy po przerażającej twarzy
Cieszysz się
Zwodniczy jak obłęd grzech ukazuje zakłamany loch
Zapomniałem ja o otchłani
Jest bluźnierczy ostatni kruk
Marzenia płoną przed samotną pustką
Tęsknota idzie
Pamięć miasta łapie bezpowrotnie cienie
Wyklęte miasto niszczy szybko nią
Upadła wina śni wolno o nich
Rani odrzucone chmury chory jak klatka anioł
Loch zapomniał na obcym przemijaniu o upadłej ciemności
Serce ukradkiem przemija
Nigdy nie poszukuje piękna tęsknota jej kary
Dom marzeń kłamie dopiero teraz
Wiatr śmierci kłamie między długim psem a ulotnym jak kara wiatrem
Ona tańczy po przerażającej twarzy
Cieszysz się
Zwodniczy jak obłęd grzech ukazuje zakłamany loch
Zapomniałem ja o otchłani
Jest bluźnierczy ostatni kruk
Marzenia płoną przed samotną pustką
Tęsknota idzie
Pamięć miasta łapie bezpowrotnie cienie
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz