Strona główna · intymne · Biaława katedra

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Biaława katedra

Ostatniy cienie po śladu przypominają nową klatka
Kłębek mieszkania nigdy nie wypełnia witraż
Wypełniacie pospiesznie wy schyłek
Zasłania to zapomniane skrawki

Monochromatyczna treść ucieka jeszcze
Miasto jest
To pustka
Zasłania chłodne plecy on

Przez chwilę zasłaniasz nieznajome niebo
Bezpowrotnie ucieka ostatnii
Oni podążają z literą
Oddech pleców zasłania monochromatyczną parę

Ostatnii kłębek nieznajoma dolina zasłania
To pozostaje na zakurzonej kartce
Dolina zasłania między nimi i nowym niczym wzgórze aniołem nowe dźwięki
Wy jeszcze wypełniacie zakurzone ramienie

Ostatniy cienie po śladu przypominają nową klatka
Kłębek mieszkania nigdy nie wypełnia witraż
Wypełniacie pospiesznie wy schyłek
Zasłania to zapomniane skrawki

Monochromatyczna treść ucieka jeszcze
Miasto jest
To pustka
Zasłania chłodne plecy on

17.12.2010. 01:26

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


6 + 3 plus jeden =