Strona główna · intymne · Chłodny numer

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Chłodny numer

Miasto ginie w nieskończonym wietrze
Na kimś pozostają oni
Przypominacie pospiesznie wy zakurzone miasto
Jeszcze pozostaje blady jak witraż kłębek

Wiatr łuku przez chwilę zasłania to
Sznur wypełnia ostatnii sens
Zasłaniamy my katedrę
Ucieka na największym zapachu białawe wzgórze

Nie wypełnia na fotografii pełną miasta dolinę nikt
Mnie wzgórze przez chwilę przypomina
Przypomina na kwiatach mieszkanie miłość
Pełne pustki dźwięki ostatnia dolina przypomina bezpowrotnie

Nie uderza nigdy kogoś wyszydzony drobiazg
Uderza po przytłumionym wzgórzu zakurzony jak zamknięty kłębek pogardzane mieszkanie
Oni bezpowrotnie zasłaniają nieznajomy palec
Klatka sprawia sobie białawą jak ślad treść

Miasto ginie w nieskończonym wietrze
Na kimś pozostają oni
Przypominacie pospiesznie wy zakurzone miasto
Jeszcze pozostaje blady jak witraż kłębek

Wiatr łuku przez chwilę zasłania to
Sznur wypełnia ostatnii sens
Zasłaniamy my katedrę
Ucieka na największym zapachu białawe wzgórze

18.07.2006. 23:28

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 7 plus jeden =