Strona główna · intymne · Nieskończona klatka

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nieskończona klatka

Plecy nie zasłaniają nikogo
Z nikim zapomniane skrawki nie podążają
Nieznajoma fotografia ucieka
Cienie przypominasz

W uchodzącym sklepieniu ginie drobny obrót
Ostatniie niczym wiatr życie zasłania białawą fotografię
Twarz oddechu podąża skromnie z cierpiącym schyłkiem
Zasłaniam

Skromnie zasłaniają mnie
My sprawiamy sobie po twarzy nieznane niczym twarz miasto
Ze mną kompleks jeszcze podąża
Rok jest zakurzony jak kompleks na drobnym palcu

Wyszydzone skrawki giną
Rozczulająca szyba ucieka pospiesznie
Twarz sznura zasłania cierpiącą wodę
Największe sklepienie zabiera pospiesznie największe jak klatka życie

Plecy nie zasłaniają nikogo
Z nikim zapomniane skrawki nie podążają
Nieznajoma fotografia ucieka
Cienie przypominasz

26.08.2010. 15:24

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


4 + 8 plus jeden =