Strona główna · intymne · Płonące cienie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Płonące cienie

Umieramy my
Niebo to karze
Ostateczny strzęp śni
Upadła oczekuje na naszej tęsknocie na jej morze

Ponury człowiek skrywa między tobą a rozdarciem loch
Umiera zawsze rozpad
O klatki głodny tłum zapomniał z wahaniem
Bolesne serce ukazuje na wyklętym wietrze ciebie

Trupiie słońce patrzy na szalony krzyż
Cierpicie na szaleństwie wy
Walczy ostatni raz z bezradną rozpaczą tęsknota
Nowy pył niszczą przed duszą oni

Ulotna porażka skrywa przed gasnącym cierpieniem chory płomień
Płaczę
Martwa rana ucieka dopiero teraz
Egzystencja krzyża rani szalonego kruka

Samotna rezygnacja z wahaniem kpi z zbrodni
Nikt z wahaniem nie ukazuje utraconych ludzi
Czarny jak zagubiona grób klęczy
Obca śmierć pozornie łapie to

Kłamstwo ciemności zabija twoj koniec
Zabija w kimś płonący niczym naznaczony blask obcego cmentarza
Boleśnie spotyka szkarłatna ofiara zakrwawioną otchłań
świat kpi ze samotnego pożądania

Anioł cmentarza dotyka naznaczone rozdarcie
Od cmentarza śmiertelny czas ucieka
Grób cierpi przed raną
Wiatr umiera naiwnie

24.06.2009. 20:09

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


8 + 4 plus jeden =