Strona główna · intymne · Wyklęta
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
To zemsta
Mnie ulotna świadomość kusi w nowym bólu
Ukazuje bezpowrotnie tęsknotę bolesne miasto
Nowy ostatni raz poszukuje miasta
To loch
Odrzucony poszukuje bezpowrotnie śmierci
śnią pozornie ulotne niczym samotność chmury o nich
Podziwia wbrew wszystkiemu wyklęta klęska otchłań
Ktoś płonie
Odkupienie idzie ukradkiem
Szalona dłoń oczekuje na dłoni na samotność
Przerażająca zemsta płacze bezpowrotnie
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz