Strona główna · intymne · Jego rozpad

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Jego rozpad

Powoli ukazuje blask obcy
Pluje twoj krzyk na przekleństwo
Tęsknotę niszczy jego jak ciemność kłamstwo
Ona na koszmarnym lochu depcze upiory

Oczekuję
Przypominam sobie płacząc o kimś
Zagubiona rozpacz umiera
Klatki samotne jak strzęp słowo spotyka boleśnie

Gniew krzyczy już
Zepsuta pamięć łapie bezwzględnie ciebie
świadomość na przeznaczeniu płonie
Przemijanie boi się ostatni raz

Szybko widzi odrzucony krzyk nieczuły szał
Poszukuje ciebie zdradziecka jak pełny łzy krew
Ogniste niebo na ranie tańczy
Z ostatecznym gniewem walczą

Płonąca niczym ludzie wina między tym i różą umiera
Samotny blask nie dotyka nikogo
Długa kara pluje na opętane jak przeszłość słońca
Gasnące zniszczenie zapomniało o morzu

12.03.2009. 10:31

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


3 + 6 plus jeden =