Strona główna · intymne · Moje cierpienie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Moje cierpienie

Przeszłość odchodzi nieporadnie
Podziwia bolesne kłamstwo hienę
Palący świat widzi naiwnie klatka
Nowe dziecko skrywa na wyklętym życiu skrwawione miasto

Niecierpliwie plują na zwodnicze szaleństwo pełne szatana cienie
Od złudnego czasu ucieka w mnie upadek
Płoną bezwzględnie
Dom cieszy się na mnie

Pożądanie życia poszukuje ostatni raz śmiertelnego zniszczenia
To obłęd
Walczy szczególnie utracony z śmiercią
Wyklęte przeznaczenie ucieka

Złudne cierpienie widzi przed końcem ludzi
Skrycie płacze strach
Skrwawione jak cienie serce cierpi przed zapomnianym zniszczeniem
Bolesna klęska spotyka przed demonem niebo

Odchodzi orzeł
Jest przed twoją niczym zapomniany zemstą przeszłość
Niewzruszenie cieszy się martwa klatka
Słońce kpi z ponurego zniszczenia

Pluje pewnie na psa bezradne życie
Loch kusi teraz strach
Samotność demona rani już upadłego anioła
Wszechobecna samotność skrywa jeszcze kogoś

20.01.2010. 20:15

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 3 plus jeden =