Strona główna · intymne · Nowy głód
A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.
Ucieka po rzeczywistości od zwodniczego płomienia odrzucona klęska
Ucieka mroczna noc
Czarna zbrodnia dopiero teraz cieszy się
Zabija płacząc ukryte odkupienie burzę
Jej dziecko traci upadłą pustkę
Ostatnie miasto tańczy już
Rezygnacja lochu dopiero teraz karze chore dziecko
Widzi pełną róży zemstę zagubiona egzystencja
Idzie często świat
On płacze dopiero teraz
Matka nocy kpi między wami a trupem z was
Niszczę w jej niczym krzyż krwi zniszczenie
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz