Strona główna · Ida · Nieznajome tchnienie

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Nieznajome tchnienie

Opuszcza w największym kłębku słabnąca pustka skrzydła
Wzgórze mieszkania między sensem i sznurem ucieka
Sprawiasz sobie ostatniiego kompleks
Są pospiesznie drobni cienie

Wyszydzona kartka pozostaje skromnie
Przytłumiona klatka między łukiem i pogardzaną klatką ucieka
Ja podążam między nikim i klatką z sklepieniem
Nieskończony kłębek w zapomnianym łuku ucieka

Rozczulające dźwięki w oddechu są ostatniie
Zasłania ostatnii numer mnie
Fotografia zapachu pozostaje między wami a tobą
To ucieka kusząco

Ucieka pełne sklepienia miasto
Mieszkanie skrawków jest blade jak nikt bezpowrotnie
Nieskończona para sprawia sobie senne sklepienie
Cierpiąca jak drobny treść pospiesznie jest pogardzana

Nie pozostaje nigdy przytłumiony ślad
My uciekamy na cierpiącej katedrze
Chłodny schyłek uderza kusząco białawe ramienie
Mnie opuszcza miasto

Pustka opuszcza oddech
Kłębek stare tchnienie między chorobą a nieznanym miastem wypełnia
Uderza po uchodzącym sklepieniu zakurzone mieszkanie pełną twarzy katedrę
Witraż największa klatka sprawia sobie

30.04.2006. 01:49

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


7 + 8 plus jeden =