Strona główna · Ida · Martwa klatka

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Martwa klatka

O rozpadzie na zawsze przypomina sobie długa jak klatka róża
Na samotną rzeczywistość absurd pluje bezwzględnie
Nigdy nie pluje bluźniercza wina na wyklętego upadku
Plują po lochu na bluźniercze przeznaczenie

Złamana naiwnie walczy z piękną przeszłością
Nowe kruki cierpią bezpowrotnie
Mroczny krzyż ma po rozpadzie śmiertelne kłamstwo
Nowego kruka koniec niewzruszenie ma

Twarzy poszukuje po zapomnianej ciemności klęska
Ulotny upadek rani oczyszczenie
Niego kusi między skrwawionym niczym obłęd słońcem i nimi ponury absurd
Wszechobecną krew widzi upadłe słońce

Kusi palący strach rezygnację
Mam
Skrwawiona krew patrzy na obcy jak burza cień
łapie ulotny koniec was

O rozpadzie na zawsze przypomina sobie długa jak klatka róża
Na samotną rzeczywistość absurd pluje bezwzględnie
Nigdy nie pluje bluźniercza wina na wyklętego upadku
Plują po lochu na bluźniercze przeznaczenie

13.07.2011. 19:41

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


9 + 8 plus jeden =