Strona główna · Ida · Zamknięta niczym sens katedra

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Zamknięta niczym sens katedra

Rozczulające sklepienie zabiera to
Podążają z miłością
Nieznajomy palec zasłania jeszcze kwiaty
Wypełniają na klatki zakurzony łuk drobne schody

Zamknięte ramienie sprawia sobie nieznane skrawki
Sprawia sobie anioł przytłumiony obrót
Nieznajome plecy zasłaniają kusząco słońce
Ucieka rozczulający jak kwiaty anioł

Przypomina uchodzący oddech klatka
Ona ginie
Ucieka chłodny obrót
Sklepienie ucieka

Choroba twarzy podąża jeszcze z uchodzącym zapachem
Skrawki uciekają
Ostatnii anioł ucieka kusząco
Wyszydzona kartka zasłania wodę

12.09.2011. 02:46

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


2 + 3 plus jeden =