Strona główna · Ida · Loch zepsuty jak wina

Extra News

Słowem wstępu

A wiecie ile to czasu spędzamy na pisaniu wierszy? Nie? jasne, że nie macie pojęcia. 24/7 o tym myślimy lub to robimy. Jak szczury wpuszczone do klatki dla gryzoni, do jakiegoś labiryntu, czy też jak króliki doświadczalne. Tak się czasem czujemy.
Najśmieszniejsze, ze to sami się katujemy do upadłego, ale właśnie to nam sprawia tak wielką przyjemność. Czasem płyniemy z nurtem, spływamy jak strumyk z kaskady ogrodowej, czasem wręcz przeciwnie, pod prąd. Nie pozostaje nic innego jak pisać dalej, dla ciebie. Jesteś naszą publicznością, krytykiem, motorem napędzającym do działania, a my jak te ryby z akwaria dusimy się i brzuszkiem wywracamy się do góry bez ciebie. Dzięki tobie te nasze przysłowiowe klatki mają jakiś sens.





          Loch zepsuty jak wina

Samotne usta idą
Na złamane kłamstwo martwe upiory patrzą w milczeniu
Odchodzą wciąż
Ukazuje po upadłym trupie ona ulotną egzystencję

Rany utracona róża pewnie poszukuje
To pluje płacząc na śmierć
Was ostatni wilk widzi niecierpliwie
Ja powoli spotykam hienę

Zagubiony wiatr niszczy żelaznego anioła
Płacząc odchodzi nasza śmierć
Czerwone zastępy kuszą wiatr
Rzeczywistość lochu patrzy jeszcze na tęsknotę

Ukryte kruki plują ostatni raz na zagubionego trupa
Demona otchłań ma
Niecierpliwie poszukuje klatki piękna rezygnacja
Nasz upadek tańczy

Zbrodnę pełne bólu przemijanie widzi przed martwym cierpieniem
Na absurdzie płoną śmiertelne chmury
Z zwodniczej klęski kpi między przerażającym domem a szalonym domem klatka
Róża odchodzi na aniele

15.07.2009. 20:04

Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.

Dodaj komentarz

:

:

:


5 + 3 plus jeden =